Pokazywanie postów oznaczonych etykietą impreza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą impreza. Pokaż wszystkie posty

środa, 30 marca 2016

Rozdział XXXII

~ Justin ~





Ostatnie kilka tygodni zarówno dla mnie, jak i Seleny były okropne. Ciągle dochodziliśmy do siebie. Ona potrzebowała czasu, aby zacząć na nowo żyć po gwałcie, ja miałem cięższe zadanie. Raz w tygodniu musiałem stawiać się na badania krwi, a pilnowanie diety było bardzo trudne. Nie raz chciałem wyjść z kolegami na pizzę, ale nie miałem takiej możliwości. W końcu zdrowie było najważniejsze.

Podszedłem do Seleny, która stała przy swojej szafce. Objąłem dziewczynę w pasie i mocno wtuliłem się w jej plecy. Nie mogłem uwierzyć, że za kilka dni wszystko miało się zmienić. Kobieta, którą pokochałem, miała opuścić mnie na najbliższy rok. Nie wiedziałem, czy byłem w stanie pogodzić się z tym wszystkim.

- Cześć kochanie - wymruczałem tuż przy uchu swojej wybranki. Dziewczyna szybko odwróciła się w moją stronę z szerokim uśmiechem wymalowanym na twarzy. Selena zarzuciła ręce na moją szyję i wpiła się w moje wargi. Nie pozostałem jej dłużny. Przyparłem kobietę plecami do szafki i przejąłem dominację w pocałunku. Swoje dłonie pokierowałem na biodra ukochanej i delikatnie uniosłem ją w powietrze.

- Może nie przy ludziach? - Spytał z ironią Ryan. Wiedziałem, że był sfrustrowany po wyjeździe Ashley. W końcu jako jedyny z naszej paczki został bez dziewczyny. W tajemnicy od niego wiedziałem, że Ally przyjedzie zaraz po maturze, aby pokazać się ze swoim ukochanym na balu maturalnym.

Nie miałem ochoty na słuchanie jego komentarzy. Postawiłem Selenę na ziemi i pociągnąłem ją za rękę w stronę naszej klasy. Weszliśmy do pomieszczenia, gdzie miała odbyć się matura z matematyki. Zajęliśmy nasze miejsca w ławce i powróciliśmy do przerwanego nam zajęcia. Niestety i tym razem nie było nam dane nacieszyć się sobą. Nauczyciel wszedł do sali z plikiem dokumentów. Podszedł do każdego z nas i położył przed nami arkusze.

Od razu przeczytałem instrukcję, a mężczyzna pozwolił nam otworzyć egzemplarze. Wpisałem swój kod, który znajdował się naklejony na ławce. Dyrektor zapisał na tablicy godzinę rozpoczęcia i zakończenia egzaminu.

W tym momencie wszystkie rozmowy się skończyły i każdy zajął się rozwiązywaniem zadań. W pomieszczeniu dało się wyczuć gęstą napiętą atmosferę. Każdy uczeń zdawał sobie sprawę, że przed sobą miał najważniejszy egzamin życia, który decydował o dalszych losach każdego z nas.



~*~



- Selena - krzyknąłem, stojąc przy schodach.

Czekałem, aby dziewczyna łaskawie zeszła. Przed domem mojej ukochanej stała wynajęta przez nas limuzyna. Lada moment miał rozpocząć się bal maturalny, na który byliśmy praktycznie spóźnieni.

W końcu doczekałem się swojej piękności. Gdy zobaczyłem miłość mojego na szczycie schodów, moje serce szybciej zabiło. Kiedy znalazła się u mojego boku, mocno objąłem swoją wybrankę w pasie, a mama kobiety, którą kochałem, zaczęła robić nam zdjęcia. Po kilku fotografiach mogliśmy wyjść z budynku. Wsiedliśmy do limuzyny i ruszyliśmy w stronę restauracji, gdzie miało odbyć się przyjęcie.

Dopiero wtedy mogłem przyjrzeć się kreacji swojej księżniczki. Miała na sobie śliczną czarną sukienkę na ramiączkach. Z przodu srebrną nicią zostały wyhaftowane abstrakcyjne wzory. Wokół jej pasa była obszyta długa czarno-czerwona tiulowa spódnica.

Kiedy w końcu dotarliśmy na miejsce, szybko skierowaliśmy się w stronę naszych przyjaciół. Chaz i Ryan nie mogli odkleić się od swoich ukochanych. Szczerze? Nie dziwiłem się temu drugiemu. Przecież sam zachowywałem się podobnie po powrocie z kliniki. Wyjazd Ashley wiele zmienił w jego życiu. Był przybity i prawie z łóżka nie wychodził. A teraz? Był po prostu szczęśliwy.

Dyrektor zaczął swoje przemówienie, a ja stanąłem za swoją dziewczyną i mocno objąłem kobietę w talii. Chwilę później wszyscy maturzyści zaczęli tańczyć walca na rozpoczęcie balu.

Muszę przyznać, że bawiłem się wspaniale. Cały wieczór spędziłem w gronie najwspanialszych ludzi na świecie. Jednak nie spodziewałem się tego, co stało się w pewnym momencie.



~ Selena ~




Dzień przed balem dyrektor poprosił mnie o przysługę. Zgodziłam się bez wahania, bo bardzo mi się spodobał jego pomysł. W pewnym momencie odeszłam od stolika, gdzie siedział mój chłopak z przyjaciółmi. Widziałam zaskoczone i zaniepokojone spojrzenie swojego chłopaka. Podeszłam do naszego nauczyciela matematyki i zamieniłam z nim kilka słów. Mężczyzna wszedł na scenę, a ja podeszłam do DJ'a i podałam mu płytę z nagraniem.

- Specjalnie dla was zaśpiewa teraz Selena, która za kilka dni wyjedzie w trasę po świecie - powiedział profesor, z którym przed chwilą rozmawiałam.

Weszłam na scenę i odebrałam od niego mikrofon. Światła na moment zostały zgaszone, a kiedy DJ w końcu je włączył, wszystkie były skierowane na moją osobę. Wtedy usłyszałam znajome mi dźwięki, płynące z głośnika. Zamknęłam swoje oczy i wzięłam głęboki oddech. Po chwili spojrzałam na chłopaka, z którym przyszłam na bal. Tym razem w jego oczach widziałam coś w rodzaju dumy. Otworzyłam swoje usta, aby zaśpiewać Love you like a love song.

It’s been said and done
To zostało powiedziane i zrobione
Every beautiful thought's been already sung
Każda piękna myśl została już zaśpiewana
And I guess right now here’s another one
I chyba teraz, tutaj jest jeszcze jedna
So your melody will play on and on
Tak więc twoja melodia będzie grać w kółko
With the best of ‘om
Wraz z tym, co najlepsze w niej
You are beautiful
Jesteś piękny
Like a dream come alive, incredible
Tak jak spełniający się sen, niewiarygodny
A centerfold, miracle, lyrical
Znany, cudny, liryczny
You saved my life again
Znów ocaliłeś moje życie
And I want you to know baby
I chcę byś wiedział skarbie, że:


I, I love you like a love song baby
Ja, ja kocham cię jak w piosence o miłości, kochanie
I, I love you like a love song baby
Ja, ja kocham cię jak w piosence o miłości, kochanie
I, I love you like a love song baby
Ja, ja kocham cię jak w piosence o miłości, kochanie
And I keep hittin’ repeat-peat-peat-peat-peat-peat
I będę to powtarzać-rzać-rzać-rzać-rzać-rzać
I, I love you like a love song baby
Ja, ja kocham cię jak w piosence o miłości, kochanie
I, I love you like a love song baby
Ja, ja kocham cię jak w piosence o miłości, kochanie
I, I love you like a love song baby
Ja, ja kocham cię jak w piosence o miłości, kochanie
And I keep hittin’ repeat-peat-peat-peat-peat-peat
I będę to powtarzać-rzać-rzać-rzać-rzać-rzać


Constantly
Stale
Boy you play though my mind like a symphony
Chłopcze grasz na moim umyśle, jak symfonia
There’s no way to describe
Nie ma sposobu, żeby opisać
What you do to me
Co mi robisz
You just do to me
Po prostu robisz mi to,
What you do
Co robisz
And it feels like I’ve been rescued
Czuję się jakbym była uratowana
I’ve been set free
Uwolniona
I am hipnotized
Jestem zahipnotyzowana
By your destiny
Przez twoje przeznaczenie
You are magicial, lyrical, beautiful
Jesteś magiczny, liryczny, piękny
You are
Ty jesteś
And I want you to know baby
Chcę byś wiedział skarbie, że:


I, I love you like a love song baby
Ja, ja kocham cię jak w piosence o miłości, kochanie
I, I love you like a love song baby
Ja, ja kocham cię jak w piosence o miłości, kochanie
I, I love you like a love song baby
Ja, ja kocham cię jak w piosence o miłości, kochanie
And I keep hittin’ repeat-peat-peat-peat-peat-peat
I będę to powtarzać-rzać-rzać-rzać-rzać-rzać
I, I love you like a love song baby
Ja, ja kocham cię jak w piosence o miłości, kochanie
I, I love you like a love song baby
Ja, ja kocham cię jak w piosence o miłości, kochanie
I, I love you like a love song baby
Ja, ja kocham cię jak w piosence o miłości, kochanie
And I keep hittin’ repeat-peat-peat-peat-peat-peat
I będę to powtarzać-rzać-rzać-rzać-rzać-rzać



No one compares
Nikt nie porównuje
You stand alone
Ciebie stojącego samotnie
To every recerd I own
Do każdego nagrania którego jestem właścicielką 
Music to my heart
Muzyką do mojego serca
That’s what you are
Tym właśnie jesteś
A song that goes on and on
Utworem który trwa i trwa



I, I love you like a love song baby
Ja, ja kocham cię jak w piosence o miłości, kochanie
I, I love you like a love song baby
Ja, ja kocham cię jak w piosence o miłości, kochanie
(I love you)
(Kocham cię)
I, I love you like a love song baby
Ja, ja kocham cię jak w piosence o miłości, kochanie
(Like a love song)
(Jak w piosence o miłości)
And I keep hittin’ repeat-peat-peat-peat-peat-peat
I będę to powtarzać-rzać-rzać-rzać-rzać-rzać
(Like a love song)
(Jak w piosence o miłości)
I, I love you like a love song baby
Ja, ja kocham cię jak w piosence o miłości, kochanie
I, I love you like a love song baby
Ja, ja kocham cię jak w piosence o miłości, kochanie
I, I love you like a love song baby
Ja, ja kocham cię jak w piosence o miłości, kochanie
(I love you)
(Kocham cię)
I love you
Kocham cię
Like a love song
Jak w piosence o miłości



Gdy skończyłam śpiewać, zbiegłam ze sceny. Od razu rzuciłam się w ramiona Justina. Wiedziałam, że za kilka dni miałam rozstać się z nim na kilka miesięcy. Nie byłam pewna, czy potrafiłam poradzić sobie z taką rozłąką. Mogłam mieć tylko nadzieje, że przyjaciele pomogą mi się z tym wszystkim pogodzić.

Byłam w szoku, gdy widziałam, jak wiele osób śpiewało i tańczyło do mojego utworu. Nie sądziłam, że po tym wszystkim tak wiele osób z naszej szkoły słuchało moich piosenek.

Justin mocno przyciągnął mnie do siebie. Jego usta szybko odnalazły moje. Jego pocałunki były takie delikatne i czułe, że zatraciłam się w nich bezopamiętania.

- Czemu do tej pory nie słyszałem tej piosenki? - spytał, kiedy zakończył pocałunek.

- Po prostu nagrałam ją, gdy byłeś w szpitalu - powiedziałam, wtulając twarz w jego ramię. Przez pewien czas wdychałam zapach jego cudownych perfum, jednak dyrektor przerwał naszą sielankę.

- Czas na ogłoszenie króla i królowej balu - odparł radośnie mężczyzna. Zrobił chwilę dramatycznej przerwy, zanim znów zaczął mówić. - Królem i królową tegorocznego balu maturalnego zostają Selena Gomez i Justin Bieber - wykrzyczał do mikrofonu.

W pierwszym momencie nie wierzyłam w to, co słyszałam. Jednak wszystko stało się jasne, gdy Justin wciągnął mnie za rękę na scenę. Odebraliśmy nasze szarfy i korony, po czym wykonaliśmy nasz taniec, który był zakończeniem całej zabawy.
___________________________________________________________________
Po przeczytaniu skomentuj :)


Tak więc przed Wami ostatni rozdział opowiadania.
Niebawem pojawi się epilog.
Jednak nie martwcie się. Planuje stworzyć jeszcze jedną część tego opowiadania. Jednak drugą część znajdziecie pod innym adresem.
Link do drugiej części podam wam wraz z epilogiem.
A teraz zapraszam was do czytania mojego nowego opowiadania “It’s too late to say sorry |J.B|”
Mam nadzieję, że druga część, tak jak i nowe opowiadanie przypadną Wam do gustu.


Czy Justin puści Selenę w trasę koncertową?
Kto zagra jako support Seleny podczas trasy?
A może Justin pojedzie razem ze swoją dziewczyną?
A może chłopak dotrzyma towarzystwa swojej wybrance podczas tej podróży?




niedziela, 2 sierpnia 2015

Rozdział XXI



~Selena~






Gdy w końcu wszystkie lekcje się skończyły udałam się w stronę parkingu, gdzie stał mój samochód. Nagle podbiegła do mnie moja przyjaciółka.

Selena proszę przyjdź na ten mecz. A po naszym występie Chaz chce żebyśmy poszli razem na imprezę. - Błagała Caitlin.

- Nie wiem kochana, jeszcze się zastanowię. - Odparłam i wsiadłam do swojego samochodu.

Przez korki na drodze wróciłam do domu pół godziny później niż zwykle. Po wejściu do budynku nie zastałam swojej mamy w salonie, gdzie zazwyczaj siedziała po pracy. Od razu skierowałam się do kuchni. Tam na lodówce była przyczepiona kartka z informacją, że moja rodzicielka wyjechała a szkolenie i wróci za kilka dni. Odgrzałam sobie obiad, po czym pobiegłam na górę do swojego pokoju. Ta usiadłam przy biurku i zaczęłam wyciągać książki z torebki.

Nagle na moje kolana wypadła paczka, którą Bieber dał mi w szkole. Niepewnie odwinęłam pakunek, a moim oczom ukazał się śliczny, szklany, przezroczysty świecznik z białymi sercami. Z pod spodu wystawał kawałek kartki, którą od razu wyciągnęłam. Okazało się, że był to list od Justina: „Selena wiem, że od początku zachowywałem się nie fair w stosunku do Ciebie, ale ja naprawdę chcę zacząć wszystko od początku i naprawić swoje błędy,więc proszę daj mi tylko szansę się wykazać.”

I co ja teraz miałam zrobić? Przecież nie mogłam od tak zapomnieć o latach upokorzeń spowodowanych przez Justina Biebera. Nie mogłam mu tak po prostu tego wszystkiego odpuścić. Jeśli chciał wszystko naprawić, musiał się wiele napracować.

Gdy skończyłam odrabiać lekcje postanowiłam przebrać się w coś bardziej eleganckiego. Nie chciałam sprawić zawodu swojej przyjaciółce zwłaszcza, że obiecałam jej swoją obecność na tym meczu. Otworzyłam lustrzane, przesuwane drzwi do swojej garderoby, z której wyjęłam czerwoną, krótką sukienkę sięgającą połowy uda. Miała koronkowe rękawy, a cała była pokryta kolorowymi cekinami. Do tego założyłam czarne szpilki.

Wychodząc z domu zabrałam ze sobą małą torebkę, do której schowałam telefon, klucze i dokumenty. Po chwili siedziałam już w samochodzie i byłam w drodze do hali sportowej, gdzie nasza szkolna drużyna koszykarska miała mieć mecz.

Minęło piętnaście minut, a ja już byłam na miejscu. Z daleka widziałam samochód Chaza. Po wejściu do budynku od razu słyszałam krzyki Cait, jak ćwiczyła razem innymi cheerleaderkami. Skierowałam swoje kroki w stronę odgłosów dobiegających z szatni, gdzie były dziewczyny.

Ku mojemu zaskoczeniu razem z nimi był Bieber z Somersem. Chłopcy na mój widok szeroko się uśmiechnęli, a Chaz mocno się do mnie przytulił.

- Jednak jesteś. - Powiedział radośnie Bieber.

- Tak. W końcu obiecałam to Caitlin, ale sądzę, że powinniśmy już iść na halę, aby zająć sobie miejsca, bo dziewczyny potrzebują spokoju do ćwiczeń. - Odparłam uśmiechając się do swojej przyjaciółki, która widocznie odetchnęła z ulgą na moje słowa.

Obaj chętnie się zgodzili i wyszli z szatni zaraz po mnie. Przez całą drogę na halę czułam czyjś wzrok na swoich pośladkach i chyba się domyślałam, kto tak za mną zagląda. Długo nie musiałam czekać na to, aby się dowiedzieć, kim jest ta osoba, ponieważ ledwo usiedliśmy, a Justin nachylił się nade mną i zaczął mi szeptać do ucha.

- Wyglądasz zniewalająco kochanie.

Położyłam swoją dłoń na jego czole i go odepchnęłam od siebie, po czym usiadł obok mnie.

- Bieber zapamiętaj sobie jedno. Nie jestem twoim kochaniem. - Powiedziałam akcentując ostatnie zdanie.

Widziałam po jego minie, że zabolały go moje słowa, ale po tym wszystkim nie pozwolę, aby tak łatwo odzyskał moje zaufanie. Nie po tym, ile przez niego wycierpiałam. Mimo wszystko Justin i tak objął mnie ramieniem, na co ja tylko wzniosłam oczy do ku niebu. Po prostu już nie miałam siły się z nim kłócić.

Tuż przed rozpoczęciem rozgrywek na boisko weszły nasze cheerleaderki, które zatańczyły swój układ. Chwilę po nich na stadion wbiegła nasza drużyna i rozpoczął się mecz. Przez pierwszą połowę walka była bardzo wyrównana. Podczas przerwy znów wyszły cheerleaderki, które zaczęły tańczyć przed publicznością. W międzyczasie postanowiłam pójść do sklepiku po coś do picia. Gdy doszłam na miejsce zorientowałam się, że Justin szedł za mną. Kupiłam sobie colę w butelce i usiadłam przy stoliku, aby w spokoju wypić swój napój. Po chwili Bieber dosiadł się do mnie.

- Czemu tak bez słowa uciekłaś? - Spytał stawiając swój napój na stoliku.

- Pić mi się zachciało, a myślałam, że wy będziecie woleli oglądać, jak dziewczyny tańczą. - Odparłam popijając swoją colę.

- Ja wolę patrzeć na Ciebie. - Powiedział uśmiechając się zniewalająco.

Przewróciłam oczami i udałam się z powrotem na halę, bo nie chciało mi się już z nim rozmawiać. Usiadłam obok Chaza i patrzyłam, jak tańczy moja przyjaciółka z resztą cheerleaderek. Justin po chwili znów usiadł obok mnie, a Somers spojrzał na nas podejrzliwym wzrokiem.

Wzniosłam oczy ku niebu, bo wiedziałam, że mój przyjaciel powstrzymuje się od zbędnego komentarza na temat naszego nagłego zniknięcia.

Nagle rozpoczęła się druga połowa meczu. Przez pierwsze piętnaście minut drugiej części nasza drużyna przegrywała sporą ilością punktów, ale po zmianie rozgrywającego wygraliśmy dziesięcioma punktami. Gdy rozgrywki się skończyły poszliśmy na parking, gdzie czekaliśmy na Caitlin.

Po przyjściu mojej przyjaciółki, wsiedliśmy do samochodów i ruszyliśmy do domu Somersa, gdzie miała się odbyć impreza, którą podczas naszej nieobecności szykował Ryan ze swoją dziewczyną Ashley.

Trzydzieści minut później byliśmy już na miejscu. Gdy wysiadałam z samochodu to Justin już na kogoś czekał oparty o maskę swojego pojazdu. Ominęłam go nie zwracając a niego większej uwagi. Nagle chłopak mnie dogonił i złapał za moje ramię.

- Nie wiedziałaś, że czekałem na Ciebie? - Spytał słodko patrząc w moje oczy.

Ja tylko wzruszyłam ramionami i poszłam dalej przed siebie. Justin oczywiście ie odpuścił i musiał iść za mną.

- Nie. Nie zauważyłam. - Odparłam nawet nie patrząc w jego stronę.

Gdy już dochodziliśmy do domu Somersa Justin otworzył przede mną drzwi i czekał aż wejdę pierwsza. Po tych wszystkich upokorzeniach teraz to wydawało mi się śmieszne, że człowiek może się tak bardzo zmienić. Mimo wszystko postanowiłam z niego zadrwić, tak jak on robił to przez kilka ostatnich lat.

- Dżentelmen się znalazł. - Powiedziałam wznosząc oczy do nieba i kręcąc głową z dezaprobatą.

Wyminęłam go nawet na niego nie patrząc, ale po chwili znów widziałam jego sylwetkę u swojego boku.

- Nie ułatwisz mi tego, prawda? - Spytał retorycznie Justin, ale ja i tak postanowiłam odpowiedzieć mu na to pytanie.

- Nie Justin. - Powiedziałam i odwróciłam się w jego stronę patrząc mu w oczy. - Nie ułatwię Ci tego. Zniszczyłeś wszystko, gdy tylko zaczęłam chodzić do tej szkoły a teraz nagle mi mówisz, że mnie kochasz. Sorry, ale nie ze mną takie numery. Zapamiętaj zaufanie ludzi jest łatwo stracić, ale odbudować je już dużo trudniej. A ty po tym wszystkim będziesz musiał się bardzo dużo napracować. - Odparłam i odeszłam od niego nie czekając na jakąkolwiek jego reakcję.

Szybko doszłam do salonu, gdzie z daleka widziałam już Caitlin od razu podeszłam do swojej przyjaciółki, aby uciec przed Bieberem. Po prostu miałam go już dość, jak na jeden dzień.

Impreza szybko zaczęła się rozkręcać. Przyszło naprawdę dużo osób z naszej szkoły, choć większość z ich znałam tylko z widzenia. W pewnym momencie razem z Cait chciałyśmy na spokojnie porozmawiać, więc udałyśmy się do pokoju Chaza.

- Chciałam Ci podziękować, że zabrałaś chłopaków z tej szatni, poza tym czemu podczas przerwy tak nagle z Justinem zniknęliście? - Zaczęła moja przyjaciółka.

Wiedziałam, że dziewczyna nie odpuści i będzie tak długo męczyć, aż w końcu jej odpowiem na pytanie. Opowiedziałam jej całą historię z zajścia w sklepie i z naszego wejścia do domu Chaza. Siedziałyśmy chyba z pół godziny w pokoju Somersa i rozmawiałyśmy. Gdy zeszłyśmy na dół okazało się, że Justin i chłopak Caitlin nas szukali po prawie całej posesji.

Ledwo nas zauważyli a Bieber już podbiegł w moją stronę, żeby wyciągnąć mnie na parkiet. Czy ten chłopak nie rozumie, że chce od niego odpocząć? Jednak szybko udało mi się uwolnić od niego.

Usiadłam na kanapie, a chwilę później podszedł do mnie chłopak z równoległej klasy, który zajął miejsce obok.

- Napijesz się? - Spytał podając mi colę w szklance, jak do drinka.

Nie myśląc długo nad konsekwencjami przyjęłam od niego napój. Już po paru łykach zaczęło mi się kręcić w głowie.






~Justin~






Odkąd Selena uciekła przede mną z parkietu, cały czas obserwowałem jej kroki. Gdy Mark podszedł do dziewczyny, którą kochałem, wiedziałem, że to nie wróży nic dobrego. Mark był typem, który zrobi wszystko, aby zaliczyć nową laskę. Przeleciał większość dziewczyn w naszej szkole a ja wiedziałem, że nie cofnie się przed niczym, żeby tym razem skrzywdzić moją Selenę.

Widząc, jak chłopak podaje jej napój w szklance, miałem złe przeczucia, bardzo złe przeczucia. Gdy widziałem późniejsze zachowanie dziewczyny miałem pewność, że to nie był zwykły drink. Szybko podbiegłem do Seleny nim zdążyła zemdleć. W ostatnim momencie oparła się rękoma na moim karku i skierowałem się z nią w stronę Chaza.

Somers był w widocznym szoku widząc, jak Gomez mnie obejmuje. Po chwili zobaczył jej nieprzytomny wzrok. Mój przyjaciel wtedy już wiedział, że coś jest nie tak.

- Bieber coś ty jej kurwa dał? - Spytał ostrym tonem.

- Stary nic jej nie dałem. Chciałem z nią zatańczyć i mi uciekła. Później widziałem, jak Mark ten z równoległej klasy daje Selenie coś do picia a ona odpłynęła. W ostatnim momencie zdążyłem nią złapać. Somers obaj go znamy. On nie da spokoju dopóki nie dostanie Seleny. Dlatego podaj mi jej adres, a ja nią odwiozę do domu. - Powiedziałem zdeterminowany.

Chciałem mieć pewność, że podczas drogi powrotnej do domu nikt nie skrzywdzi mojej księżniczki. Nagle głos zabrała dziewczyna Somersa.

- Chaz w takim razie zmiana planów. Nie będę mogła zostać u Ciebie tylko muszę iść do Seleny, bo jej mama wyjechała na kilka dni, a ktoś musi się nią zająć.

- W takim razie ja z nią zostanę, bo ona teraz potrzebuje ochrony. Caitlin uwierz mi nie znasz Marka, a on zawsze musi dostać to, czego chce. - Odparłem podtrzymując brunetkę, która zaczęła tracić przytomność.

- W takim razie jedziemy w czwórkę, bo ty Justin nie dasz sobie rady z Markiem w razie czego, a Cait zajmie się Seleną. - Odparł mój przyjaciel.

Somers poszedł porozmawiać z Ryanem, po czym zostawił mu klucze od swojego domu a my udaliśmy się do Seleny. Caitlin od razu zaprowadziła mnie do pokoju swojej przyjaciółki, gdzie położyłem nieprzytomną dziewczynę na wielkim łóżku. Ucałowałem delikatnie czoło panny Gomez i cicho skierowałem się w stronę salonu, gdzie siedzieli moi przyjaciele.

Naprawdę martwiłem się stanem Seleny. Nie chciałem, żeby ktoś skrzywdził moją księżniczkę. Chociaż sam wyrządziłem niej nie jedną szkodę. Jednak teraz chciałem to wszystko naprawić. Zakochałem się w Selenie, gdy tylko przekroczyła mury naszej szkoły, lecz przez bardzo długi czas bałem się do tego przyznać. Teraz jest inaczej. Zrobię wszystko, aby naprawić swoje błędy, żeby tylko być z Seleną.




Po przeczytaniu skomentuj :)

20 komentarzy = następny rozdział

Wiem, że rozdział miał pojawić się wcześniej, ale jak pewnie zauważyliście zaczęłam eksperymentować ze stworzeniem nagłówka. W końcu ściągnęłam odpowiedni program i wyszło mi coś, z czego jestem w pewnym stopniu zadowolona. W sumie dopiero zaczynam robić nagłówki, dlatego ie jest on jeszcze idealny, ale mam nadzieję, że Wam się spodoba.

Jak widzicie podniosłam wam trochę poprzeczkę, bo skoro w tak szybkim czasie udało wam się zebrać i dodać tyle komentarzy (pod ostatnim postem znalazło się 19 komentarzy) to liczę, że teraz będzie jeszcze więcej.

Dziękuję wam za wasze komentarze oraz przypominam, o polubieniu strony na facebooku, która jest podana w zakładce z boku.

Opowiadanie jest dostępne również na Wattpadzie.

Jak Selena zareaguje rano na widok Justina?

Czy Mark odpuści sobie Selenę?

Czy Selena da Justinowi szansę na naprawienie swoich błędów?